Humorek 145

Źródło: pl.listserv.chomor-l

Mężczyzna wchodzi wieczorem do lokalu.
Spostrzega siedzącą przy barze atrakcyjną kobietę. Podchodzi i zagaja:
– Co porabiasz Ślicznotko?
Ona patrzy mu głęboko w oczy i odpowiada:
– Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na wylot i wszędzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dymać kogo się da i gdzie się da od kiedy skonczylam naukę, nie robię nic innego.
Na to on:
– No proszę, coś podobnego! Ja też jestem prawnikiem. A pani mecenas to w której kancelarii pracuje?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Staje nagi facet przed lustrem. Długo ogląda wymiętą, nieogoloną twarz, spogląda na zarośnięty jak u małpy tors, patrzy w swoje czerwone oczy…
Potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżącej w łóżku pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i mruczy:
– Kurwa, jak można do tego stopnia kochać pieniądze…  

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dlaczego mężczyżni muszą kłamać.

Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła
siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu
się Bóg i zapytał:
– Dlaczego płaczesz?
 Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
 Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą
siekierą.
 – To Twoja siekiera? – zapytał
– Nie – odpowiedział drwal.
 Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę  pytając
drwala czy to jego.
 – Ta również nie jest moja – odparł drwal.
 Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
– A może ta?
 – Tak, to moja siekiera – ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę
podarował mu wszystkie trzy siekiery.
 Drwal wrócił do domu  szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
 Nagle żona potknęła się i wpadła do wody.
 Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać.
Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
 – Dlaczego płaczesz?
 Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się
wraz z
Jennifer Lopez.
– To Twoja żona? – zapytał
– Tak – odparł drwal
 Bóg się na poważnie zdenerwował:
– Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
 Drwal odparł:
 – Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym ‚nie’
Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli
znowu powiedziałbym ‚nie’, poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną,
której powiedziałbym ‚tak’, a wtedy otrzymałbym wszystkie
 trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy
żony, dlatego właśnie powiedziałem ‚tak’ za pierwszym
razem".

 Jaki z tego morał?
Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w
 pożytecznym i zaszczytnym celu!!!