Rower

 Wczoraj tak jak pisałem już o tym postanowiłem sobie pojeździć na rowerze. Wyjechałem na tzw. miasto.
Pamiętacie jak pisałem o zatarasowanych ścieżkach rowerowych itp. ???
Nic nie zmyślali w tych gazetach.
Samochody sobie stają tam w najlepsze. To jest jeszcze pryszcz bo samochód łatwiej lub trudniej da się ominąć. Niestety Kierowcy mymuszający pierwszeństwo to jest dopiero zgroza. Np. na Sienkiewicza na przejeżdzie dla rowerów na zielonym świetle wjechałem na ulicę i w ostatniej chwili dałem po hamulcach bo z Piłsudskiego z ogromną prędkością skręcal w prawo jakiś czerwony samochodzik z imbecylem w środku. Jechał na oko gdzieś 60 km/h.

Debil

Niewiele brakowało i już by mnie nie było.  Przy tej prędkości miałbym marne szanse.