I jak tu chorować ???

22 krakowskich lekarzy nie rozpoznało zawału

Iwona Hajnosz 14-09-2005, ostatnia aktualizacja 15-09-2005 10:29

Dopiero 23. lekarz pomyślał, że Krzysztof K. może cierpieć na chorobę wieńcową, i uchronił go przed zawałem serca. Wcześniejszych 22 upierało się, że ma raka. Dawali środki przeciwbólowe i szukali przerzutów

Krzysztofem K., mężczyzną po pięćziesiątce, miotają sprzeczne emocje. Z jednej strony jest pełen wdzięczności dla lekarzy – w ostatniej chwili uratowali mu życie, z drugiej strony nie potrafi opanować złości – wystarczy, że sobie przypomni tych 22 krakowskich medyków, którzy przez 23 dni nie potrafili u niego rozpoznać choroby wieńcowej, jednej z najczęstszych przypadłości panów w tym wieku.

Lekarz za lekarzem

– 3 sierpnia nad ranem chwycił mnie straszny ból pleców. Żona wezwała pogotowie. Powiedziałem lekarzowi, że trzy lata temu miałem raka prostaty. Ale wyleczyłem się – opowiada pan Krzysztof. Twierdzi, że wszystko, co się wydarzyło potem, to wynik tego ostatniego wyznania: lekarze skupili się na przerzutach i leczeniu bólu spowodowanego przez ten poszukiwany właśnie nowotwór.

Pan Krzysztof skrupulatnie wyliczył, że w ośrodku zdrowia i 3 szpitalach było ich 22: ortopedów, onkologów, neurologów, chirurgów, lekarzy od bólu, ogólnych, wewnętrznych, domowych… – Od każdego po kolei mąż wychodził z receptą na środki przeciwbólowe. Wydaliśmy kilkaset złotych. Żaden nie ulżył w cierpieniu. Mąż dosłownie krzyczał z bólu – opowiada pani Małgorzata, żona chorego.

Kolejne badania – rentgen, scyntygrafia, tomografia – a tu dalej raka nie ma. Pan Krzysztof wylądował na oddziale leczenia bólu. – A tam tylko morfina. Żeby chociaż pomogła… – wzdycha.

Jak ręką odjął

Rodzina odchodziła od zmysłów, w desperacji ktoś przypomniał sobie, że ma znajomego lekarza w innym mieście. Mijał trzeci tydzień cierpień, a pan Krzysztof przez telefon opowiadał o bólu kręgosłupa i krzyża, drętwieniu rąk, bólu klatki piersiowej. To był ten 23. lekarz, który przytomnie podpowiedział: – A może to serce, a nie rak?

26 sierpnia pan Krzysztof po raz pierwszy poszedł do kardiologa do Szpitala im. Jana Pawła II. – Nagle wszystko wokół mnie zaczyna dziać się w zawrotnym tempie. O godz. 11 mnie przyjmują, pielęgniarki i lekarze biegają jak w ukropnie: jeszcze badań nie skończyli, a już mnie kładą na stole operacyjnym. Po godz. 15 jestem po koronarografii i zabiegu. Mam założone dwa stenty. Ból mija jak ręką odjął – opowiada.

Dowiaduje się, że wszystkie jego dolegliwości to wynik choroby wieńcowej, że był o krok od zawału serca i śmierci: jego tętnice były zwężone w ponad 90 procentach!

Niepotrzebne cierpienia

– Nie na darmo mówi się o "masce zawału", kiedy rodzaj bólu jest tak niecharakterystyczny, że trudno powiązać go z chorobą wieńcową. Objawy u pana Krzysztofa mogły sugerować przerzut nowotworu, zwłaszcza że wykonane przez lekarzy podstawowe badania, np. ekg, nie wskazywały na zagrożenie zawałem serca. Ma prawo dziś przeżywać szok. Ale to jeszcze jeden dowód na to, że zawsze trzeba myśleć o sercu – mówi prof. Wiesława Tracz, kierownik Kliniki Chorób Serca i Naczyń w Szpitalu im. Jana Pawła II.

Nie chce komentować przyczyn, dla których żaden z 22 lekarzy nie skojarzył, że tego typu ból może być objawem choroby wieńcowej. – Myślę, że każdy z tych lekarzy dołożył starań, żeby wykluczyć nowotwór, choć błądził. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – podsumowuje profesor Tracz.

Pan Krzysztof nie zgodził się na podanie nazw szpitali ani nazwisk lekarzy, u których darmo szukał pomocy. Z wyjątkiem miejsca, w którym uratowano go przed zawałem: Kliniki Chorób Serca i Naczyń Collegium Medicum UJ. – Może mój przypadek uratuje życie choć kilku chorym – mówi pan Krzysztof. – Mimo iż będą się leczyć w uniwersyteckim Krakowie, w podobnych musza sami domagać się badań serca. Jeśli tego nie zrobią, może być za późno.

Koronarografia

To badanie inwazyjne, dzięki któremu lekarz dowiaduje się, w których miejscach naczynia wieńcowe są zwężone lub zamknięte. Żeby je rozszerzyć, zakłada się stenty, czyli rodzaj sprężynki zabezpieczającej przed ponownym zwężeniem. Badanie powinno być wykonywane u wszystkich chorych z nietypowymi bólami w klatce piersiowej.