Mama na Paradzie Równości

Jest 19 listopada ubiegłego roku, Marsz Równości w Poznaniu. – Mama mówiła mi, że na pewno nie przyjdzie, bo nie znosi takich demonstracji. Jestem na Marszu i nagle telefon: mama… I krzyczy: Gdzie jesteś, córeczko?!

Mama: Z Aśką bardzo się różnimy. Ale to moja córka. Nie mamy wpływu na to, co robią nasze dorosłe dzieci. Obojętnie, co byśmy chcieli, to niczego nie zmieni. Jedyne, co mogę zrobić, to być blisko niej. Na pewno ‚to’ jest dla mnie trudne… Nigdy nie spodziewałam się, że tak jest, będzie z Aśką… Różnimy się. Ale to nie zmienia mojej miłości do niej.

Zakochałam się. Ale to jest kobieta

Jak to u Was było? Powiedziałaś mamie, że masz dziewczynę, czy mama sama się domyśliła?

Asia: Powiedziałam. Musiałam powiedzieć. Nasze relacje zawsze były oparte na szczerości. Od razu wiedziałam, że powiem, bo głupio bym się czuła, gdybym miała kombinować. Ale oczywiście, jak to ja, nie wybrałam chyba dobrego momentu…

Jak to było?

Asia: Jakieś dwa lata temu.

Mama: Już prawie trzy.

Asia: Śmieszna sytuacja. Mama była w Zakopanem. Ja dojechałam z Krakowa, gdzie studiowałam, ale już na następny dzień umówiłam się z moją dziewczyną, że też do nas przyjedzie. Miała z nami zamieszkać. Wiedziałam, że muszę powiedzieć, kim ona jest. No i powiedziałam. Tylko że zaraz przyjechała Magda.