Wędzenie szynki cz. 1

W tym roku wpadliśmy gremialnie na genialny pomysł

My to znaczy: Ja z Żoną, moi Teściowie i Rodzice.

Postanowiliśmy samodzielnie uwędzić szynkę na święta.

 

No i tak chodziliśmy wokół tego tematu, chodziliśmy, aż przyszła odpowiednia pora.

Zakupiliśmy więc trzy szyki, wytrybowane i ze zdjętą skórą. Skóra była jednak zdejmowana w ten sposób, żeby została na szynkach warstwa tłuszczyku.

Następnie moja Mama szynki wrzuciła do zalewy , w której były już odpowiednie ingrediencje. W zalewie szynka peklowała się tydzień, stojąc w chłodnym miejscu. Razem z szynką zapeklowany został też kawałek brzucha.

Na dzień przed „Wielkim Dniem” szynki zostały wyjęte z „magicznego roztworu”. Następnie Rodzice je fachowo pozwiązywali i powiesili na hakach, żeby odciekły przed wędzeniem.

 

W ten sposób nadszedł wielki dzień:

Rano udałem się ze swoim Tatą na rynek (targ) celem zakupienia kiełbasy, którą postanowiliśmy przy okazji podwędzić.

O dziesiątej przystąpiliśmy do przygotowania wędzarni ponieważ nie posiadamy stałej, murowanej, trzeba było wykonać taką mobilną, prawie turystyczną :-).

Oto jej schemat w dużym uproszczeniu:

Wędzarnia

Rozpoczęliśmy od wykopania kanału w ziemi, w którym ułożyliśmy rurę kominową.

Rów na rurę.

Rura w ziemii

Następnie rurę tę zasypaliśmy na powrót piachem . Na jednym końcu rury było „kolanko” wylotem skierowane pionowo do góry. Przy drugim końcu rury wykopaliśmy jamę i ułożyliśmy palenisko.

Palenisko

Palenisko

Nad wylotem z kolanka ustawiliśmy blaszaną beczkę, odpowiednio do tego celu powycinaną.

Rozpaliliśmy w palenisku i przykryliśmy je częściowo płytami żeliwnymi, pochodzącymi ze starego pieca kuchennego.

Palenisko

Palenisko

Na początku dym walił wszędzie tylko nie tam gdzie był najbardziej pożądany skutkiem tego wszędzie było siwo – niebiesko jednak kiedy nasz komin się nagrzał buchnęły przez niego prosto do beczki pierwsze obłoki dymu.

Dym był wszędzie

W końcu zaczął pojawiac się w beczce

Nareszcie w beczce.

Czas było przynieść szynkę – głównego bohatera dnia.

Szynka

Szynka

Ja i Szynka

Ja i Szynka

Szynki powiesiliśmy na rurach opartych o beczkę. Wisiały one na fachowych rzeźnickich hakach. Do tego wszystkiego dołożyliśmy kupioną kiełbasę.

Wiszące szynki

Szynki i kiełbasy

Szynki i kiełbasy

Zostało czekać, pilnować i kontrolować.