Duża porcja humoru

Zależność samopoczucia od odzieży:
– Jak sie rano budzę w butach, boli mnie głowa

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

– Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
– Jeszcze nie, zamknęła się w łazience…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dylemat: w płonącym domu znajdują się twoja teściowa i adwokat. Możesz uratować tylko jedną osobę. Co wybierzesz – pójście do restauracji, czy do kina?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z seksem…
– A brom brała pani?
– A jeszcze żem dziś nie brombrała…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kobieta pyta męża:
– Dlaczego nasz sąsiad tak klnie?
– Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Trzej chłopcy przechwalają się, który z nich ma ważniejszego wujka. Pierwszy mówi:
– Mój wujek jest księdzem i wszyscy mówią do niego: "Proszę księdza".
– A mój wujek jest biskupem i wszyscy mówią do niego: "Eminencjo".
– A mój wujek jest wielki, waży 200 kilo i kiedy idzie ulicą, wszyscy mówią: "O Boże!"

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Czterech kumpli postanowilo sie zabawic, wiec spalili troche trawki i
postanowili pojezdzic maluchem po miescie. Jezdza tak po miescie, w koncu
wpadli na rondo i kreca sie na nim w kólko zeby faza byla lepsza. No ale
troche sie to im znudzilo
wiec dla odmiany zaczeli jezdzic po tym rondzie do tylu. W pewnym momencie
lup, walneli w drugi samochód. Przerazeni siedza dalej w samochodzie i nie
wychodza. Zaraz
zjawila sie policja (tak to jest, jak sa potrzebni to ich nie ma a tu chwila
moment i juz byli),
blisko miala bo na nastepnym skrzyzowaniu jest komisariat. Chlopaki dalej
stripowani siedza w tym aucie i nie wychodza, w koncu podchodzi do nich
policjant i mówi:
"Spokojnie chlopaki, nie bójcie sie, koles ma 2 promile i jeszcze mówi, ze
jechaliscie do tylu."

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do
 ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna,
 całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi.
 Żona patrzy na męża z wściekłością:
 – Kto to był?!
 – Moja kochanka – odpowiada mąż.
 – Wystarczy! Chcę rozwodu!
 – Dobrze – odpowiada mąż – ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie
 już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na
 Karaibach, nie będzie Mercedesa w garażu i nie będzie weekendów
 na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. W tym
 momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do
 restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
 – Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
 – To jego kochanka – informuje ją mąż.
 – Nasza jest sympatyczniejsza.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Stoi sobie w autobusie super blondynka…dlugie nozki, obcasy… piekny
jedrny duzy biust… i stosowny do niego duzy dekolt. Ale przed nia stoi
sobie chlopak i patrzy jej sie prosto w te jej wspaniale cycuszki… po
chwili dziewczyna nie wytrzymuje:
– Chcesz w gebe?!?!
– oj taak…. a drugiego do reki….

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Policjant na koniu podjeżdża do małego chłopczyka na rowerku i pyta:
– Ten rowerek dostałeś od Świętego Mikołaja?
– Tak odpowiada chłopiec
– To następnym razem powiedz mu żeby ci światełka dorzucił – i policjant
zaczął wypisywać mandat
Na co mały chłopczyk pyta:
– Tego konia dostał pan od Świętego Mikołaja?
Policyjny instynkt nakazał mu zachować czujność i zaczął podejrzewać
podstęp więc odpowiedział:
– Tak
– To następnym razem niech mu pan powie, że kutas ma być na dole

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Miejsce akcji – Brooklyn, NY. Dziecko wchodzi z rana do kuchni i przecierając zaspane oczęta z zaskoczeniem zauważa wielkiego murzyna stojącego półnago przed otwartą lodówką.
– Czy Ty jesteś nasz nowy ‚babysitter’? – pyta
– Nie – odpowiada tubalnym głosem murzyn – Ja jestem nowy ‚motherfucker’.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Z listu żołnierza do dziewczyny: "W jednej ręce trzymam Twoją fotografię, a
drugą myślę o Tobie…"

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pewien policjant z grupy antyterrorystycznej spóźnił się godzinę na poranną
odprawę. Wylądował więc u dowódcy na dywaniku. Szef, zły jak diabli,krzyczy:
– Co ty sobie myślisz ? Czy zdajesz sobie sprawę, że gdybyśmy dostali
rozkaz wkroczenia do akcji to twoja nieobecność rozwaliłaby całą naszą
taktykę i naraziłbyś życie kolegów ? Jakie masz wytłumaczenie ?
– Szefie – odpowiada policjant – rano wstałem jak zwykle i zacząłem się
ubierać. Założyłem czarne spodnie moro, do lewego uda przymocowałem
Glocka, do prawego Berettę, za pasek z tyłu wsadziłem P 83 , przyczepiłem
gaz obezwładniający i kajdanki. Potem zawiązałem buty Combat mocując
do łydki nóż szturmowy. Następnie czarna podkoszulka i kurtka . Na to
kamizelka kuloodporna z przyczepionymi do niej trzema granatami
hukowymi i przewieszonym pasem z zapasowymi magazynkami. Na lewe
ramię założyłem MP5, na prawe PM Glauberyt ze znacznikiem laserowym,
na plecy strzelba Remington 870 shotguns do przestrzeliwania zamków.
Wciągnąłem kominiarkę, gogle i założyłem czarny hełm kevlarowy i
poszedłem do drzwi. Ale jak w przedpokoju spojrzałem w lustro to tak się
siebie samego przestraszyłem, że się zesrałem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Maliniak zawsze przechwalal sie kumplom z pracy jaki
to z niego swiatowy czlowiek. Popisywal sie ze zna
roznych slawnych ludzi. Nikt mu oczywiscie nie wierzyl,
ale pewnego razu przyjechal do ich zakladu Walesa.
Idzie przez teren fabryki, az tu nagle zobaczyl
Maliniaka. Zamachal do niego, wysciskali sie,
wycalowali. Potem zamkneli sie w pokoju i obalili pare
piw. Chlopakow troche to zbilo z tropu, ale dalej nie
wierza we wszystko co gada Maliniak.
Pewnego razu, do polski przyjechal Clinton. Wszyscy
stoja na ulicy, machaja choragiewkami. Jedzie samochod
Clintona i nagle zatrzymuje sie. Wysiada Bill i Hillary,
podchodza do Maliniaka, sciskaja sie jak starzy
znajomi, wspominja jakis stare dzieje, w koncu
zapraszaja go do limuzyny i odjezdzaja na bankiet. No
to juz zupelnie przylamalo kumpli Maliniaka, ale dalej
nie do konca mu wierza.
Az pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczka do
Rzymu, zobaczy papieza, Stoja na placu Swietego Piotra
i nagle Maliniak mowi.
– Ciagle mi nie wierzycie, to ja wam pokaze. Za chwile
wyjde razem z papiezem na balkon, blogoslawi tlum na placu.
– Eeee, zalewasz Maliniak.
– No to zobaczycie..
I faktycznie poszedl gdzies, a za chwile patrza, a na
balkonie pojawia sie papiez i Maliniak. To juz calkiem
ich zgasilo, stoja i nic nie mowia. W pewnej chwili
podchodzi do nich wycieczka arabow i przewodnik pyta
lamana angielszczyzna:
– Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz,
czo to za faczet w bialym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

– Kto cie tak pogryzl?
– Moj pies.
– Jak to sie stalo?
– Wrocilem do domu trzezwy i mnie nie poznal.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ekipa naukowcow z Ziemi dociera do odleglej planety zamieszkanej przez obca
cywilizacje. Po kilku dniach pobytu Ziemianie postanowili poznac
tajemnice rozmnazania sie tubylcow.
– To proste – odpowiada z
apytana istota – chodzmy do kuchni, to wam pokaze.
Istota bierze butelke z biala ciecza, dolewa do niej zawartosc buteleczki
z brazowa ciecza i przez dluzszy czas potrzasa.
– Za dziewiec miesiecy wyjmiemy z tej butelki nowa istote. A wy –
zwraca sie do Ziemian – jak to robicie?
Po chwili zazenowania naukowiec wraz z laborantka demonstruja, jak to sie
robi na Ziemii. Obca istota prawie peka ze smiechu.
– Z czego sie tak smiejesz? – pytaja Ziemianie.
– Bo u nas tak to sie robi kawe z mlekiem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 – Skąd wracasz taki wesoły?
– Z dworca, odprowadzałem teściową…
– A dlaczego masz takie brudne ręce?
– Bo z radości poklepałem lokomotywę!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wchodzi facet do baru i zamawia 15 wódeczek naraz. kelner zdziwiony ale
nalewa. A koles pierwszą i piętnastą wylewa na ziemie, reszte wypija.
kelner pyta : A czemu tak ? A koleś
–  Pierwsza mi nigdy nie smakuje, a po ostatniej zawsze łeb boli,

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pustynia Sahara, śród wydm zasuwa jakiś koleś – krok taneczny, radosny, facet półnagi, z ramienia zwisa mu ręcznik. Wtem pomiędzy jedną a drugą wydmą natyka się na beduina:
– Witaj Dobry Człowieku – zagaduje – daleko jeszcze do Morza?
– A będzie z czteryta kilometrów – odpowiada beduin.
– Ale macie zajeb***tą plażę!!!